Cóż to czytasz, mości książę?
Słowa, słowa, słowa.
Wiliam Shakespeare, Hamlet
Akt II - Hamlet do Poloniusza
Cóż to przeczytałam, mości państwo? Z pewnością słowa. Słowa w postaci książki Johna Moore'a pt.
"Niedobry Królewicz Karolek". I szczerze mówiąc moje uczucia w kwestii tej powieści są wstrząśnięte i nieco zmieszane.
Z jednej strony dostajemy dosyć zgrabną parodię szekspirowskiego Hamleta, gdzie Królewicz Karolek staje się Karolkiem Niedobrym w zaskakujących okolicznościach, nadworny czarodziej Tessaloniusz wypędza z kraju wszystkie kury, a Arcykapłanka Iksji zachowuje się w sposób zdecydowanie niekonwencjonalny. Co chwilę coś się dzieje, sytuacja się zmienia z każdą przeczytaną stroną, w zasadzie do ostatniej strony nie wiadomo, kto był z kim w zmowie. Barwne dialogi, których przytaczać nie będę, bo miejsce ograniczone, a także niezapomniane przypisy dodają koloru i naprawdę podnoszą moją ocenę tej powieści.
Z drugiej strony jednak książka jest nierówna - reklamowana jest jako "ZAWIERA HUMOR", jednak coś w tym humorze szwankuje. Są takie fragmenty, które rozbawiły mnie dosyć mocno - do moich ulubionych scen z pewnością należą między innymi pierwsze pojawienie się królewskiego ducha, opis browaru Durka, pierwsza wizyta Karolka w Świątynii Iksji i sporo innych. No i oczywiście wspomniane już przypisy. Wklęsłe drogi. Ostatnia Deska Ratunku. Opis ucieczki Katarzyny... oj było tego trochę. Jednak były też i takie fragmenty, w których ten humor się gdzieś zagubił - najwyraźniej Wełenek odwrócił się do autora ogonkiem i nie chciał współpracować, sprawiając, że humor w tych miejscach bezwełenkowych sprawia wrażenie nieco wymuszonego. Niestety psuło to odbiór książki jako całości, ale z radością stwierdziłam, że zakończenie jest takie, jak trzeba - ostatnia scena w Nemezji, na wjeździe Fortescue do miasta zaczynając, a na rozmowie Karolka i Xiao kończąc, prezentuje się wyśmienicie. I nadrabia wszelkie poprzednie niedociągnięcia. Z nawiązką.
Oczekiwałam dużo po tej książce - może dlatego, że słyszałam o niej wiele dobrego od paru osób - a odrobinkę się zawiodłam. Stawiam jej mocną czwórkę z plusem i zabieram się za drugą połowę mojego prezentu gwiazdkowego - za
"Heroizm dla początkujących" :)
Magd.
Cieszę się, że ogólne wrażenie po Karolku było jednak pozytywne. Życzę miłej lektury heroizmu:)
Aev