Jaki jest ko... smok, każdy widzi, albo i nie widzi – tak naprawdę ilu ludzi, tyle wizji tej legendarnej gadziny. Tym bardziej ciekawi to, jak smoczysko zostało przedstawione w dwunastu opowiadaniach zamieszczonych w zbiorze „Księga Smoków”. Zapraszam na moje bardzo, bardzo subiektywne zestawienie. I do dyskusji również.
Chodzi Smoczek
Chodzi Smoczek koło drogi
Ma On ogon, ma i rogi
Duże oczy, duży pysk
Cztery łapy no i błysk
Twarde łuski, ostre kły
Jeśli zechce wyjdzie z mgły
Wielkie skrzydła, wielkie buch
Kiedy ogień pójdzie w ruch
Głodny wielce jest za stu
Stadko zeżre tam i tu
Mądry niby, czary zna
Kto podskoczy, pójdzie "Pa"
Będzie taki skarby miał
Jeśli skradniesz, będzie "Ał"[...]
Znalezione u: SilEwa Białołęcka – SzczeniakNa początek wracamy do świata z „Sagi o Ludziach MOD-u” i to w świetnym stylu. Lekko, smoczasto i przyjemnie. Nie zawiodłam się ani trochę, a do tego w trakcie lektury pokwikiwałam co chwilę w rytm stukających pociągowych kół – tekścik kwikogenny aż miło. Ciapek to moja miłość ♥♥♥ Niezależnie od ciała, które akurat ma w swoim posiadaniu xD Opowiadanko w sam raz na dobry początek zbioru.
WERDYKT:
PLUSIKAnna Brzezińska – Po prostu jeszcze jedno polowanie na smokaKwiczenia ciąg dalszy. Babunia Jagódka i zakłócające jej spokój smoczysko rozmiarów... zaskakujących. Opowiadanie urzekło mnie fantastyczną ironią, kreacją Jagódki i całą masą humoru sytuacyjnego, przy którym kwiczałam głośno i intensywnie. Polowanie potraktowane jest w sposób dość oryginalny, a już sama ilość i różnorodność polujących robi wrażenie. Cut, mnjut i malina.
WERDYKT:
PLUSIKMaja Lidia Kossakowska – Smok tańczy dla Chung FongaZmieniamy i klimat, i czasy – przed nami Chiny i chiński smok, chiński tańczący smok. Opowiadanie wciąga, ani się nie obejrzałam, a już miałam przed oczami ostatnią stronę tekstu, no i... i właśnie. Zakończenie nieco siadło – trudno powiedzieć dlaczego. Nie ma w nim nic zaskakującego... po prostu jest, i już. Się napisało, ale poza tym? Niewiele poza tym. Dlatego też tylko pół plusika.
WERDYKT:
PÓŁ PLUSIKAIwona Surmik – Łzy smokaDawno, daaawno temu miałam książkę o Indianach. Uwielbiałam ją – potrafiłam ją czytać w kółko, a była dosyć pokaźna. I jakoś wbił mi się w wyobraźnię obraz Indian z tamtej książki (tytułu i autora już niestety nie pomnę) i tutaj próba wbicia się w ten klimat, w atmosferę, po prostu mi się nie spodobała. I do tego ten smok, który jakby był, a jednak go nie ma. Jestem na nie.
WERDYKT:
BRAK PLUSIKAIzabela Szolc – I to minieTen tekst z kolei mi się spodobał. Prześliczna i poruszająca opowieść prosto z Państwa Środka. Srebrna Morela. Gink-go. I jej
po-szi. Do tego zakończenie daje nam nadzieję – że to jednak nie koniec. Nie koniec jej historii, mimo łezki, która gdzieś tam się zakręciła w kąciku oka w trakcie lektury.
WERDYKT:
PLUSIKMaciej Guzek – ZamianaKolejne dobre opowiadanie w tym zbiorku. Wojenna opowieść o walce z wrogą cywilizacją, okraszona krwią elfów i smokiem. Walką snali, których nauczono zabijać bestie – taki jest ich fach, i taki pozostanie. Tekst zrobił na mnie wrażenie chyba przede wszystkim ze względu na głębię i wielowymiarowość.
WERDYKT:
PLUSIKTomasz Kołodziejczak – Smoczy biznesWracamy do opowiadań z gatunku tych nieco bardziej humorystycznych. „Smoczy biznes” niby bazuje na znanym nam świecie, ale nie do końca. Król nie ma królestwa, rycerz – przygody, a 4P w Wyższej Szkole Reketingu i Zarządzania brzmią zupełnie inaczej, niż można się spodziewać. I do tego smok o zmodyfikowanych preferencjach smakowych, leżący do góry brzuchem, ewentualnie do dołu. Co pokwiczałam, to moje. Jeszcze parę takich tekstów, a nauczę się śpiewać kwikiem xD
WERDYKT:
PLUSIKMarcin Mortka – Smok, dziewica i salwy burtoweWspaniałe dialogi, przy których nie raz się uśmiechałam – moją ulubioną postacią bez wątpienia jest Bambo (Złe mzimuuuuu ♥♥♥) Jednak czegoś brakuje – sama ucieczka przed smokiem z pięknej wyspy nie wystarczyła, by zbudować jakąś spójną opowieść. Mogło być lepiej.
WERDYKT:
PÓŁ PLUSIKAJacek Piekara – Śmietnikowy dziadek i Władca Wszystkich SmokówA tu się zawiodłam kompletnie. Jest sobie dziadek – okej. Chcą go zrobić Władcą Wszystkich Smoków – okej. Odmawia – okej. Tylko co z tego? *kręci głową* Krótkie, bez wyrazu, nie spodobało mi się. Kropka.
WERDYKT:
BRAK PLUSIKAKrzysztof Piskorski – Dar dla cesarzaZaserwowano nam klasyczne polowanie na smoka, który ma być dostarczony cesarzowi. Wszystko ładnie, pięknie, napisane porządnym językiem, pomysł na smoka również jest ciekawy i naprawdę postać Istagher przypadła mi do gustu. Mogę tylko pochwalić.
WERDYKT:
PLUSIKMichał Studniarek – Mój własny smokPowiedzmy tak – pomysł jest ciekawy. Wewnętrzny smok kryje w sobie mnóstwo głębi i może symbolizować bardzo wiele rzeczy. I przez sporą część opowiadania byłam zauroczona – w końcu każdy z nas ma jakiegoś demona, który go dręczy, dlaczego nie może to być smok? Jednak zakończenie zawiodło mnie całkowicie. Ja przepraszam – ale rysunek? Nie... za takie zakończenie podziękuję. Owszem, zaskakuje, owszem, wpisuje się w pewnym sensie w konwencję, ale po prostu nie przypadło mi do gustu.
WERDYKT:
PÓŁ PLUSIKAWit Szostak – Raport z nawiedzonego miastaI końcowa perełka. Perełka, która jest naprawdę ozdobą i podobnie jak tekst otwarcia (i wiele innych tekstów po drodze), urzekł mnie bardzo, chociaż ma zupełnie inny charakter. We włoskim miasteczku do katedry zakrada się smok, a gdy ktoś zbliży się do środka – zamienia się w kamień. Jak żebrak, który ogłasza mieszkańcom zjawienie się smoka. Tekst głęboki, pełny wieloznaczności, dający dużo do myślenia. Brawo.
WERDYKT:
PLUSIKRAZEM: 8,5/12I parę słów na koniec – jestem zadowolona, że zajrzałam do tego zbioru. Dwanaście opowiadań i dwanaście różnych odsłon smoka, przy których raz się zaśmiałam, raz zamyśliłam, a raz łezka zakręciła mi się nawet w oku. Było warto.
Magd.