Home
Keep your paws off my...
Recent Entries 

Advertisement

Customize
22nd-Mar-2009 02:11 pm - Koszulkowe święto
absurd love
W ubiegłym roku akademickim Samorząd Studencki wymyślił, że zrobimy sobie katedralne koszulki. Jak wymyślili, tak i zrobili. A w maju 2008 zrobiliśmy Dzień Koszulki - prawie cała moja grupa przyszła w katedralnych koszulkach na zajęcia i w takich strojach pisaliśmy zaliczenie z ekonomicznego angielskiego xD

Dowód poniżej:

Od Koszulkowy świat


Pozostałe zdjęcia tutaj.
Magd.

PS. Czy to normalne, że cieszę się każdym pojedynczym smsem?
14th-May-2008 11:43 pm - Konferencja
bookworm
Dziś tylko krótko: prezentacja się udała, konferencja była nieco usypiająca, ale ogólnie pozytywna. W trakcie co gorszych odczytów umilałam sobie czas obserwując mojego promotora, który stroił różne dziwne miny.

Jestem z siebie dumna - przynajmniej mnie słuchali, w przeciwieństwie do wielu innych prelegentów. I nawet chyba udało mi się zaciekawić co poniektórych - jedna ze słuchaczek już po konferencji zaczęła mnie podziwiać, że wygrzebałam takie teksty fajne, i że ciekawe teksty, i w ogóle interesujące zjawisko, i tak dalej.

Dzisiaj tyle, jutro rozwinę o wrażenia z poszczególnych referatów i podsumowanie konferencji. I dodam link do prezentacji. Teraz już idę spać. Dobranoc!

Magd.

EDIT: )
3rd-May-2008 10:32 pm - Wierzbięcenie
filiżanka
We miniony wtorek się było odbyło spotkanie z Bartoszem Wierzbiętą - absolwentem ILS-u (dla niezorientowanych: Instytut Lingwistyki Stosowanej UW), dialogistą i znanym tłumaczem - Nie muszę nikomu mówić, że to on przetłumaczył Shreka, a oprócz tego mnóstwo innych filmów dubbingowanych i nie tylko, prawda? Pełna lista tu.

Sala numer 8 w budynku mojego wydziału jest pokaźna, a jednak udało się człowiekom wypełnić ją po samiutkie brzegi. Atmosfera była gorrrąca, a pojawienie się obywatela B.W. nagrodzono oklaskami :) Opowiedział nam co nieco o sobie, o tym, jak tłumaczy filmy, o "wciskaniu kwestii między kłapy" i wspomniał o tym, jak przebiega współpraca z aktorami podczas nagrania.

Marcin, ludź, który prowadził spotkanie, zaprezentował nam kilka fragmentów filmowych z drugiej części Shreka, przy których cała sala się ukwiczała. Fragmenty poniżej, wraz z tłumaczeniami - było ich więcej, ale akurat te są kapitalne, ponieważ doskonale widać na nich „ulepszanie” tekstu oryginału, o które pytał Wierzbiętę Marcin:

"We're not going anywhere and that's final!"
„Nigdzie nie jedziemy, a zupa była za słona!”

"Who on earth are they?"
„Kim jest ten zielony pasztet?”

"Fine. Be that way."
„Idź się wypchaj do tapicera.”

Po czym wywiązała się dosyć długa dyskusja na temat tego, co tłumaczowi wolno w tłumaczeniu, na ile takie wstawki są dopuszczalne - takie "ulepszanie oryginału". Bartek powiedział coś ciekawego, o czym nie miałam pojęcia - przy pierwszym filmie miał sporą dowolność przy tłumaczeniu. W przypadku drugiego filmu wytwórnia nalegała na przesłanie tzw "tłumaczenia zwrotnego" i porównywali, na ile tłumaczenie jest zgodne z tym, co oni sobie umyślili, no i co więcej - na ile jest zgodne z pierwszym filmem.

I sam Wierzbięta przyznał, że z jednego fragmentu jest szczególnie niezadowolony. Chodzi o te fragmenty, gdzie wspomniano „The Muffin Man”. The Muffin Man to postać z rymowanki angielskiej, którą znają tam wszystkie dzieci. Pojawia się w pierwszym i drugim filmie.

W filmie pierwszym wyszło to fajnie, bo zamiast ichniego Muffin Mana pojawia się swojski Żwirek i Muchomorek:

Gingy: Okay, I'll tell you. Do you know the muffin man?
Lord Farquaad: The muffin man?
Gingy: The muffin man!
Lord Farquaad: Yes, I know the muffin man. W-Who lives down Drury Lane?
Gingy: Well, she's married to the muffin man...
Lord Farquaad: The muffin man?
Gingy: The muffin man!
Lord Farquaad: She's married to the muffin man...

Ciastek: Dobrze. Powiem. Żwirek kręci z Muchomorkiem.
Farquaad: Żwirek kręci z Muchomorkiem?!
Ciastek: TAK, ŻWIREK KRĘCI Z MUCHOMORKIEM!!!
Farquaad: A więc Żwirek kręci z Muchomorkiem...

Natomiast już w drugim filmie, ze względu na tę kontrolę ze strony wytwórni, musiał się ugiąć i nawiązać znów do Żwirka, mimo że tak naprawdę nie ma to do końca sensu. Jak sam stwierdził - celem tej sceny jest wprowadzenie postaci młynarza, nawiązanie do Żwirka nie było potrzebne. Ale cóż - pracodawca często siłą wyższą jest ;)

Shrek: Do you still know the Muffin Man?
Gingerbread Man: Yes, he's down on Drury Lane. Why?
Shrek: Because we're going to need flour. Lots and lots of flour.

Shrek: Masz jeszcze kontakt ze Żwirkiem?
Ciastek: Słyszalem, że ostanio kręcił z młynarzem...
Shrek: A tak, rzeczywiscie, Muchomorek mi się skarżył.

Spotkanie można uznać za udane - atmosfera była kapitalna, uśmialiśmy się aż miło. Przy okazji dowiedzieliśmy się co nieco o specyfice tłumaczeń na potrzeby dubbingu i na co należy zwracać szczególną uwagę, a także Wierzbięta powiedział parę słów o tłumaczeniu filmów z języków, o których nie ma się zielonego pojęcia xD Zdjęć nie ma, może się pojawią, jak dostanę je od samorządu, ponieważ mój aparat odmówił współpracy.

Na zakończenie Marcin poprosił, aby Bartosz podzielił się z nami jakąś uwagą końcową - z nami, jako z początkującymi tłumaczami. Rada brzmiała:

„Bądźcie dobrzy dla bliźnich.”


I jak tu go nie kochać? ;)
Magd.

EDIT: Zdjęcia do objerzenia tu: KLIK
23rd-Apr-2008 09:04 am - Igraszki z diablicami
mhrrrrr
Oj igrałam sobie, igrałam! Wywiało mnie do Uci na konferencję „Distortion of Reality in Translation?” (Zniekształcenie rzeczywistości w przekładzie?), która odbyła się na Uniwersytecie Łódzkim. Program dostępny tu a relacja mojego koła naukowego tu. Mistrzowskich i genialnych referatów było trochę – „Poetry of here and now translated there and then” (o przekładzie wierszy poetów z Liverpoolu z lat 60tych tłumaczonych w Polsce w latach 70tych), referat o oddawaniu w tłumaczeniu książki „Harry Potter i Czara Ognia” obcych akcentów – mowa oczywiście o Wiktorze Krumie i o Madame Maxime, Fleur i Gabrielle – w tłumaczeniu p. Polkowskiego. Genialna była prezentacja o tłumaczeniach Shreka – polskim, angielskim i niemieckim. I jeszcze na dokładkę Język ohydy u Irvina Welsha i rozmowy z tasiemcem. Rozczarował mnie jedynie ostatni referat – owszem, ciekawy, o przykazaniach tłumacza, ale był podawany w taki sposób, że za żadne skarby nie mogłam się połapać. Tempo karabinu maszynowego to mało powiedziane…

Ogólnie rzecz biorąc – konferencja genialna. Jacy ci ludzie wszyscy mądrzy… A co najlepsze, większość referatów, w jakiś przedziwny sposób, nawiązała do kwestii foregnisation vs. domestication – egzotyzacja vs. udomawianie. Chodziło głównie o przenoszenie pojęć kulturowych, obcych naszej kulturze. Jak na przykład różnice między Bożym Narodzeniem angielskim a polskim – o czym była mowa właśnie w referacie o poetach z Liverpoolu. Później zatrzymaliśmy się na tej samej kwestii przy przekładzie piosenek Toma Waitsa, i w zasadzie wracaliśmy do tematu przy prawie każdym referacie. Naprawdę było warto.

Po konferencji zaczęła się igraszek część druga. Spod budynku anglistyki (tak przy okazji, na elewacji są pszczółki. Cztery pszczółki. Czy też osy. W każdym razie takie pasiaste. I sowa na dokładkę.) porwała mnie [info]yoda_mith, spełniając przy tym wszystkie przesłanki porwania. Dlaczego? Hm… wraz z [info]swistus i Par vel Sal wsadziły mnie do samochodu i wywiozły do lasu. Jak to nie jest porwanie, to ja nie wiem, co to było *turla się* Rozłożyłyśmy się we cztery w domku nad jeziorem, obsiadłyśmy kominek w towarzystwie lampki różowego wina (a potem Jacka Soplicy i jałowcowych kuleczek), obejrzałyśmy „Igraszki z diabłem”, gawędząc sobie wesoło. Do szóstej rano. Wraz z [info]swistus stwierdziłyśmy bowiem o tej wspaniałej godzinie, gdy na dworze zrobiło się już w zasadzie jasno, że „Chyba wypadałoby się choć odrobinę przespać…” xD

Następnego dnia obsiadłyśmy znów kominek i odmawiałyśmy dawania oznak życia. Leżaczki i wygodne fotele są mrrrru… Krótki spacerek nad jeziorko też był milusi. Mrrrau. Mrrrau! Tylko pieski były mniej milusie. Ja jednak jestem wybitnie kocie stworzenie. Jak pies jest większy niż york miniaturka, to już się czuję w jego towarzystwie niepewnie...

I znów potwierdza się to, że barłogi to zuo. Bo u licha, dlaczego się tak tęskni potem… *chlip* *tęskni zapamiętale i z zacięciem*

A tak przy okazji, to nietypowe porywaczki były. Bo porwały, ale potem oddały, o! I jeszcze na dworzec wywiozły, do pociągu wsadziły… Zginąć, tudzież zaginąć, nie pozwoliły *turla się*

Do następnego razu!
Magd.
8th-Apr-2008 06:55 pm - Tłumacz - postać XXI wieku
bookworm
Przekładając tekst, otwieramy Innym nowy świat, tłumaczymy go, a tłumacząc - przybliżamy, pozwalamy w nim przebywać, uczynić go cząstką naszego osobistego doświadczenia
Kiedy otrzymałem propozycję przygotowania i wygłoszenia tego wykładu, ogarnęły mnie wątpliwości i obawy. Nie jestem bowiem zawodowym tłumaczem i nie mam w tej dziedzinie ani doświadczenia, ani dorobku. Nie jestem również badaczem ani teoretykiem literatury czy znawcą bogatej i złożonej sztuki przekładu.
Ryszard Kapuściński

Tekst wygłoszony w Krakowie 12 maja 2005 r. podczas I Światowego Kongresu Tłumaczy Literatury Polskiej zorganizowanego przez Instytut Książki. - GW

Więcej... )
12th-Mar-2008 04:29 pm - Prezentacje
bookworm
Przygotowałam prezentację na temat drabbli i ich tłumaczenia, dzisiaj radośnie ją wygłosiłam na spotkaniu koła naukowego "Rozterki" ([info]rozterki). Podzieliłam się moimi przemyśleniami z ludźmi równie zwariowanymi na punkcie tłumaczenia jak i ja. Przy okazji wspaniale się bawiłam, było naprawdę miło. I nawet mi klaskali!

Ja chcę jeszcze raz ;)

A kilka słów na temat samej reakcji publiczności: co mnie ucieszyło, zareagowali bardzo pozytywnie na teksty, które wybrałam do prezentacji, udało mi się udowodnić moje założenia i... po prostu jestem zadowolona.

Dziękuję autorom drabbli - Arien Halfelven, Magdalith, Mithianie i Roonilowi - przede wszystkim za napisanie tych tekścików i wyrażenie zgody na niecne wykorzystanie i rozebranie ich dziełek na części pierwsze przy okazji tłumaczenia.

Lista niecnie wykorzystanych polskich tekstów:
* Przyjaciele - Arien Halfelven
* Obcy - Magdalith
* Pergamin - Mithiana
* Szafa - Roonil

Lista niecnie wykorzystanych angielskich tekstów:
* Christmas wishes - [info]sanggre_gaia
TŁUMACZENIE: KLIK
* A bit of fun - [info]benebu
TŁUMACZENIE: KLIK


Prezentacja dostępna tu: KLIK

Pozdrawiam,
Magd.

Advertisement

Customize
This page was loaded Nov 29th 2009, 9:15 am GMT.